Raporty CSR a Raporty Wpływu – w czym tkwi różnica?

Raporty CSR a Raporty Wpływu - w czym tkwi różnica?

03/12/18

Zrównoważony Rozwój
Przemysł

Share

Dziś raporty CSR są nieodzowną cześcią komunikacji przedsiębiorstwa z jego otoczeniem, interesariuszami. Powinny być rzetelnym sprawozdaniem z realizacji strategii, informując zarówno o dobrych, ale też słabych stronach organizacji, formułować wnioski dotyczące poprawy status quo. Czy nie jest tak, że obecnie raporty są często swoistymi laurkami, które wystawiają sobie firmy? Czym są raporty wpływu?

Jednym z podstawowych zadań raportów CSR jest ewaluacja działalności organizacji i realizacji strategii. Często zdarza się, że firmy nie mają strategii a podejmują się sporządzenia raportu CSR. W ten sposób nie zostaje zachowany jeden z kluczowych celów tych raportów, czyli ewaluacja realizacji strategii organizacji. Zdarza się także, że przedsiębiorstwa zawierają w raportach często jedynie najwygodniejsze, najlepsze dane, nie poddając ich weryfikacji przez profesjonalne zewnętrzne podmioty, a także nie wskazując metodolgii ich opracowania. Taki model sporządzania raportów CSR funkcjonuje m.in. w tzw. raportach wpływu, które z założenia powinny być jeszcze bardziej zaawansowaną formą diagnozy strategii firmy, a zdają się skupiać głównie na jej pozytywnych stronach. Jak taki raport ma być rzetelny i transparentny, o czym ma powiedzieć interesariuszom, jakie wartości z niego płyną, wnioski do poprawy funkcjonowania organizacji? Wydaje się, że konieczna jest społeczna dyskusja, czy jest to odpowiedni kierunek zmian dla raportów CSR i czy powinny one ewoluować w tę stronę?

„W związku z upowszechnieniem się raportów CSR i wykonywaniem ich samodzielnie przez firmy i organizacje, wiele z nich coraz częściej korzysta ze wsparcia profesjonalnych podmiotów opracowujących takie dokumenty oraz poddających je weryfikacji. Zwiększa to wiarygodność raportów oraz buduje zaufanie wokół otoczenia firmy, wśród interesariuszy, którzy zyskują pewność, że informacje zawarte w dokumencie są rzetelne i dokładnie odzwierciedlają wyniki środowiskowe i społeczne firmy. Istotną wartością, z punktu widzenia firmy jest także fakt, że potwierdzenie wykonania raportu z daną normą czy standardem stwarza doskonałą możliwość porównywania się do firm z innych branż, czy części świata. Jeśli raport powstaje w oparciu o metodologię, która nie jest udostępniana, powstaje ryzyko, że dane oraz informacje zawarte w raporcie będą niejasne dla rynku, niemożliwa będzie ich analiza, porównywanie” – mówi Michał Stalmach, Starszy Konsultant ds. Zrównoważonego Rozwoju w Bureau Veritas Polska.

W kwestii opracowywania raportów możliwe są następujące warianty: firma samodzielnie przygotowuje raport, a następnie poddaje go niezależnej weryfikacji lub też nie, ewentualnie raport opracowywuje podmiot zewnętrzny, a jeszcze inny przeprowadza weryfikację. Możliwy jest także taki scenariusz gdzie firma zewnętrzna sporządza raport i sama dokonuje jego weryfikacji. Takie sytuacje, choć niestety zdarzają się na rynku, nie powinny mieć oczywiście miejsca, ponieważ nie zostaje zachowana niezależność i transparentność procesu weryfikacji. Natomiast nie udostępnianie metodologii opracowania raportów podmiotom zewnętrznym powoduje, że takiego dokumentu nie można odnieść do sytuacji rynkowej, porównać go z innymi opracowaniami choćby na płaszczyźnie danej branży, poddać analizie, wyciągnać ewentualne wnioski, rozpoznać trendy i zjawiska. Z punktu widzenia merytorycznego w odniesieniu do rynku, trendów, tego typu raport jest bezużyteczny.

„Moim zdaniem, uśredniając poziom obecnych raportów na temat informacji niefinansowych, czasem zwanych raportami CSR, to wypadają one słabo. Oczywiście zdarzają się takie przygotowane w sposób rzetelny i transparentny, ale są niestety w mniejszości. Jeśli chodzi o raporty wpływu, problemem jest metodologia, według której są opracowywane i jej nieujawnianie. Oceniam je jako atrakcyjne narzędzie PR dla spółek, której w swej komunikacji korporacyjnej mogą zawierać w tych raportach co tylko chcą. Natomiast dla rynku, dla inwestorów, analityków, interesariuszy są nieprzydatne, ponieważ nie znając metodologii ich sporządzenia nie sposób zweryfikować zawartych w nich danych, dokonać rynkowej analizy, porównać do konkurencji, poddać badaniom i analizie na tle branży. Z rynkowego punktu widzenia są właściwie bez wartości a ich wiarygodność jest znikoma, by nie powiedzieć żadna” – mówi Piotr Biernacki, prezes zarządu Fundacji Standardów Raportowania oraz wiceprezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

Według Piotr Biernackiego, przyszłością są raporty zintegrowane, gdzie w jednym, spójnym dokumencie znajdą się różne zestawienia: raport finansowy, niefinansowy, sprawozdanie z ładu korporacyjnego, działalności zarządu, etc. Zaletą takich opracowań jest zestawienie w jednym miejscu danych oraz informacji z wielu obszarów działalności organizacji oraz sposobu wykorzystania przez nie kapitałów finansowych, społecznych, ludzkich, środowiska naturalnego. Ich znaczną wartością w porównaniu np. do zwykłych raportów, przedstawiających dany podmiot na przestrzeni roku czy dwóch lat, jest to, że pozwalają spojrzeć na przedsiębiorstwo w dłuższej perspektywie czasowej, nawet 5 czy 10 lat.

„Dyrektywa 2014/95/UE dała dużą dowolność poszczególnym krajom Unii Europejskiej jeśli chodzi o obowiązek weryfikowania raportów niefinansowych, czyli m.in. CSR. Polska tego obowiązku nie wprowadziła i spółki postępują wedle własnego uznania. Niestety niewiele z nich samodzielnie podejmuje decyzję o przeprowadzeniu audytu raportów, choć to bardzo dobra praktyka, tym bardziej jeśli weryfikacja jest zlecona profesjonalnemu, niezależnemu podmiotowi, który nie był zaangażowany w tworzenie raportu. Bardzo dobrze, że w tej dyrektywie zawarte jest wskazanie i zachęta, by organizacje, spółki, podmioty administracyjne i samorządowe dążyły do tworzenia raportów zintegrowanych oraz do weryfikacji raportów. To ważny przekaz ze strony Komisji Europejskiej, i z pewnością za kilka lat ta kwestia zostanie uregulowana formalnie, tym bardziej że były już w tym kierunku przeprowadzane konsultacje. Można się spodziewać, że obowiązek raportowania niefinansowego zostanie rozszerzony na mniejsze spółki, a raporty zintegrowane staną się obowiązkową formą raportowania dla większych podmiotów. Dzięki temu ujednolicone zostaną zasady raportowania, staną się bardziej przejrzyste i rynek tylko na tym zyska” – podsumowuje Piotr Biernacki.

Udostępnij

Share
additional_info_22